Dziś krótko postaram się powiedzieć parę słów o tym, czym myję włosy.
Pewnego dnia, kiedy szampon Ce Ce Salon - szampon z wyciągiem z alg morskich mi się znudził i przestał wystarczać sięgnęłam po coś lżejszego. Miałam wtedy problem ze skórą głowy, przetłuszczaniem się i czasem łupieżem. Wybór padł na szampon Eva Natura z pokrzywą, który okazał się strzałem w dziesiątkę.
Wg. producenta jest to szampon do częstego stosowania - kolejny plus dla niego. Bardzo mi pomógł, a do tego zmywa wszystko, co nakładam na moje włosy - a to niewątpliwy plus.
Szampon prócz tego, że wyleczył wszystkie moje włosowe "dolegliwości" i zmywa dosłownie wszystko, acz trzeba nim myć głowę dwukrotnie - dla pewności, że wszystko domyte. Szampon pozostawia moje włosy lekkimi, nie obciąża ich i dokładnie myje, będąc przy tym delikatnym dla skóry.
Skład: mimo ze zawiera Sodium laureth sulfate i Sodium chloride , które mogą podrażniać skórę głowy, to ja nic takiego nie zauważyłam za sobie. Generalnie póki mi nie szkodzi nie widzę nic złego w niepilnowaniu składów kosmetyków ;)
Zapach: ziołowy, utrzymuje sie na włosach jeszcze kilka dni po myciu
Konsystencja: średnia. Nie należy on do gęstych szamponów, ale całkiem rzadki tez nie jest.
Cena: około 4-5zł/300ml
Jak juz pisałam u mnie działa świetnie, chociaż sam z siebie (bez innej pielęgnacji) wysusza mi nieco włosy. Konieczne jest więc używanie nawilżającej odżywki po myciu.
Mi się podoba ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz