Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą włosy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 listopada 2014

Farbowanie, farbowanie i jeszcze raz farbowanie. Fotostory.

Hej ho, dawno nie pisałam, czasu mi brakuje na to wszystko niestety. Zarówno na pisanie, jak i na testowanie i włosomaniactwo.

Ale do rzeczy. Oto historia w obrazkach na temat moich zmian koloru.

Maj 2013, kolor (powiedzmy) naturalny
Dlaczego piszę "powiedzmy naturalny"? Otóż nie jestem w stanie zliczyc ile i jakich szamponetek oraz farb trwałych przez lata mialam na głowie, ale jest chyba najbardziej zbliżony do mojego naturalnego koloru włosów, z tym że naturalny jest dużo zimniejszy.

lipiec 2013 
Farbowane szamponetkami Marion w kolorze Burgund. Wytrzymały dosłownie 2 tygodnie. Schodził kolor bardzo szybko.
początek 2014


Kiedy juz zszedł kolor z szamponetek zabrałam sie za osławioną khadi. Ja farbowałam orzechowym brązem wymieszanym w różnych proporcjach z bezbarwną henną tej samej firmy. Efekt widoczny jest na zdjęciu wyżej.
Czerwony spód włosów to odbarwiane Venitą "Perfect Blonde" ( rozjaśniacz 4-5 tonów) i farbowane czerwoną Palette. Do dziś nie mogę się pozbyć zniszczeń po Palette, bo o dziwo po rozjaśnianiu byly w stosunkowo dobrym stanie. Potwierdziła się teoria o tym, że Palette ma najmocniej ryjące strukturę włosa farby.

maj/czerwiec 2014

Rozjazniałam włosy z przodu wielokrotnie utleniaczem fryzjerskim 9% w odstępach, dzięki czemu udało się uniknąć większych zniszczeń na włosach. Z tyłu ciemny brąz Khadi mieszany z orzechowym brązem (znaczna przewaga ciemnego brązu).

Chwilę przed farbowaniem Elumenem
Całe to rozjaśnianie było po to, zeby odpowiednio przygotować włosy na przyjęcie Elumenu w kolorze Bl@all.

pierwsze farbowanie Elumenem
Elumen jest specyficzną farbą, która wchodzi wgłąb włosa i zastępuje jego pigment. Dlatego wskazane jest jak najmocniejsze rozjaśnienie ich przed tym, aby możliwie pozbyć się naturalnego pigmentu. Taka ciekawostka: włosy białe i bardzo jasne blondy są w środku puste ;)


Elumen przez swą specyfikę wymaga mocnego i porządnego rozjaśnienia, a dopiero po kilku zafarbowaniach wchodzi porządnie wgłąb włosa. Wszelkie nie do konca rozjasnione części dość szybko tracą farbę, Dlatego właśnie wyprały mi się tak brzydko końcówki.

Piewsza próba z mixtonami
Po pierwszym wypraniu koloru nadeszła pora na próby z mixtonami (czasem nazywanymi infensyfikatorami koloru). 
Mixtony to takie dodatki do farb fryzjerskich do zmiany odcienia koloru. 
Każda szanująca sie fryzjerska firma robiąca farby do włosów w swej ofercie ma mixtony.
Na pierwszy ogień poszedł mixton 0/88 firmy Kallos. Tak, to ci od litrowych odżywek ;)
Trwałość mixtonu jest taka jak tonera. Zasada działania w sumie też taka sama. Jedynie cenowo mixtony wychodzą taniej niż tonery (od 14zł za tubkę i około 5zł za utleniacz, w sumie około 300ml). Spiera się po jakimś tygodniu, na szczęście nie całkowicie. Po prostu traci intensywność dość znacznie. Po max. 2 tygodniach musiałam poprawiać przy myciu raz na 2-3dni.

Mixton Kallosa nie był jakiś szałowy. Ten sam kolor od Helen Seward trzymał mi się zauważalnie dłużej, ale ciągle nie tak, jak normalna chemiczna farba.


W międzyczasie tył włosów na całą długość farbowałam niebieską czernią, a po zejściu koloru jakimś fioletem od Helen Seward. Jednak obie te farby trzymały mi się tylko tydzień z kawałkiem. Zdjęcia się nie zachowały.

Później jeszcze wielokrotnie przód farbowałam Elumenem BL@all.

listopad 2014
Kilka dni temu rozjaśniłam przód Venitą "Perfect Blonde" z zamiarem przygotowania pola dla Elumenu. Aż tak jasnego blondu się nie spodziewałam. Pierwszy raz w życiu miałam tak jasne włosy. Niestety nie był to biały (jak sugeruje zdjęcie) a bardzo jasny blond z refleksami zieleni, która powstała przez to, iż niebieski nie wyszedł do końca z włosów. 

Postanowiłam więc, że tylko końce poprawię na niebiesko Elumenem i zobaczymy jak będzie mi się to nosić, w końcu taki kolor to dla mnie nowość :D
A oto efekty:



Tył to to, co zostało po spranej czerni a potem fiolecie. Nie były farbowane od tamtego czasu.


Plany na najbliższy czas to zrobić z blondu biel lub szarość (zalezy co wyjdzie z farby) a na tył rzucić czerń.
Do tego celu zakupiłam już Joannę "gołębi popiel", płukankę srebrną i czarną Khadi.
W najbliższym czasie dokleję update tutaj i stworzę nowy post odnośnie efektów koloryzacji.

























Wszystkie wymienione w poście farby i produkty można kupić przez Internet lub w sklepach/hurtowniach fryzjerskich (mixtony, utleniacze oraz farby Helen Seward), drogeriach (rozjaśniacz Venita, płukanka i Joanna "gołębi popiel"), lub ekosklepach (Khadi).

niedziela, 18 sierpnia 2013

Marion, 7 efektów; kuracja z olejkiem arganowym

Marion to polska firma z Gdyni, założona w 1991r. Kosmetyki Marion to głównie produkty do włosów, ale gama produktów jest poszerzana również o kosmetyki do ciała.
Produkty Marion to najczęściej dobra jakość za niską cenę.
W moich rękach było już kilka kosmetyków tej firmy, ale zacznę od  olejku Marion, 7 efektów; kuracja z olejkiem arganowym.
Za niewiele ponad 10zł dostajemy 50ml (chociaz jest tez wersja 15ml) olejku, który wg produceta ma:
-przywracać piękny połysk
-regenerowac włosy od wewnątrz i wygładzać
-ułatwiać rozczesywanie i układanie
-wzmacniac i nawilzac 
-nadawać miękkość i elastyczność
-chronić przed szkodliwym dzialaniem czynników zewnętrznych
-zapobiegać puszeniu się włosów

ponadto: "jest natychmiast wchłaniana, pozostawia piękny połysk i nie pozostawia osadów na włosach", formuła jest bogata w glicerydy (nawilżacze) i witaminy, a olejek arganowy będący na czwartym miejscu w składzie, pochodzi z upraw ekologicznych potwierdzonych certyfikatem "Ekocert".

Sposób użycia:
1.Przed modelowaniem:  W zależności od rodzaju i długości włosów rozetrzeć w dłoniach 1-2 krople produktu i rozprowadzić na umytych, wilgotnych włosach. Nie stosować u nasady.
2.Na wykończenie fryzury: W zależności od rodzaju i długości włosów rozetrzeć w dłoniach 1-2 krople produktu i rozprowadzić na końcówki suchych włosów.
Czyli w skrócie- co komu potrzeba.


Jak się sprawdziło u mnie? Moja opinia.
Stosowałam produkt od końcówek do mniej-więcej 10cm od skóry głowy. (Oczywiście nie pod włos!!!)
na włosy świeżo po osuszeniu ich ręcznikiem, bo wtedy wchłaniał mi się najlepiej. Używałam więcej, niż proponuje producent, bo aż 5-8 kropli. Po prostu na moją długość i stan włosów tyle sprawdza się najlepiej. Mimo tego, że używam go dość dużo, ciągle mam go więcej niz połowa. 
W moim odczuciu ratuje włosy suche, ale jeśli bym położyła bliżej skóry głowy, to efekt byłby taki: obciążone, przetłuszczone włosy. Kropelka na suche lub lekko wilgotne włosy ładnie nadaje im połysk, ale nie wrażenie przetłuszczenia. Zapach też oceniam pozytywnie, jeśli bym się wwąchała we włosy, to nadal go czuć.

Buteleczka jest bardzo wygodna, jak juz kiedyś skonczy mi się ten produkt (bo jest megawydajny), buteleczkę napełnię jakimś innym olejem
Ogólnie polecam ten olejek, dla mnie jest całkiem przyzwoity. Jeszcze za tę cenę.. No nic, tylko kupić i testować. :)


poniedziałek, 12 sierpnia 2013

Nadrabiam zaległości, no w końcu!

Ostatnimi czasy nie za bardzo mi w głowie robienie samemu odżywek, płukanek itp, mam zbyt mało czasu na takie rzeczy jak siedzenie z papkami na głowie.
Jednak nie oznacza to, że przez ten czas, kiedy mnie nie było, olałam całkowicie pielęgnację. Farbowałam włosy szamponetkami Marion (ale o tym kiedy indziej). Jestem także w trakcie testowania kilku odżywek do spłukiwania i innego produktu z firmy Balea, czyli marki własnej z sieci drogerii DM (które są niemieckie, ale poza Niemcami da się je kupić w innych krajach, niestety nie w Polsce)

Będąc po czeskiej stronie granicy w Cieszynie zakupiłam kilka odżywek Balea + reszta testowanych produktów
 *


 *


*


 **


 ***

 **



 **


**
Legenda:
* niedostępne w Pl
** dostępne w małych drogeriach
***dostępne w Pl tylko w tesco


W przyszłości postaram się opisać te wyżej pokazane produkty i w końcu zaktualizować historię włosową + pokazać działanie szamponetek Marion na moich włosach ;)

piątek, 7 czerwca 2013

Porowatość włosów

Określenie porowatości swoich włosów jest jedną z ważniejszych rzeczy przy doborze pielęgnacji dla siebie, bo jak wiadomo włosy wysokoporowate będą inaczej reagowały na oleje, olejki, maski i odżywki ;)
Ale od początku.
Czym jest porowatość włosów?

Porowatość włosów to to, jak włos ma rozchylone łuski, co widać pod mikroskopem.
Porowatość włosów
ale co, jak nie mam mikroskopu na stanie?
No i właśnie tu dochodzimy do sedna.
Włosy niskoporowate ciężej zmoczyć, a wysokoporowate - bardzo łatwo.
Test z wodą można wykonać również na włosach, które wypadają - np te ze szczotki.
1. bierzemy kilka włosów
2.wrzucamy do wody
3. obserwujemy
Włosy, które szybko wypłyną albo w ogóle nie będą chciały sie zanurzyć - niskoporowate (w przypadku gdy zanurzą się ale momentalnie wypłyną - średnio porowate w kierunku niskiego)
Kiedy będą baaaardzo wolno opadały na dno - średnio porowate.
Kiedy szybko opadną na dno - wysokoporowate.

Na porowatość włosów wpływa wiele czynników: od takich, na które nie za bardzo mamy wpływ  (np. hormony i geny), po takie, na które już mamy - pielęgnacja, farbowanie, suszenie i używanie innych urządzeń do włosów, które się nagrzewają. Nawet, z pozoru błahe rzeczy, mają wpływ na porowatość i wygląd naszych włosów jak fryzura, w której najczęściej chodzimy i śpimy, szczotka, którą czeszemy włosy oraz to, co jest w składzie naszych kosmetyków do włosów.
A w tych składach wiele się kryje, np. wysuszające SLS, różne alkohole - następne wysuszacze.

W efekcie włosy nawet u człowieka z tendencją do średniej lub niskiej porowatości mogą stać się wysokoporowate i na odwrót (oczywiście zawsze lepiej zadbać i zmniejszyć ich porowatość).

Włosy wysokoporowate na ogół posiadają osoby o włosach kręconych (chociaż to też nie jest reguła)
Włosy niskoporowate są podobne do folii, no na takie cudo trzeba sobie dobrze zasłużyc ;)


                                                                                                                                                                                      

Wg testu z wodą moje włosy to typowe średnie w kierunku niskich, chociaz czym niżej od ramion są bardziej wysokoporowate.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Aktualizacja: Maj 2013

W maju sporo się działo. Najpierw zaczęły mi wypadać włosy ( ale po zmienieniu nieco pielęgnacji zaczęły odrastać i co najważniejsze wypadanie mocno się ograniczyło), potem nagle zaczęły zyskiwać blask i nawilżenie. Niedawno zostały podcięte, a ja już mam na nie kolejne plany..


po lewej zdjęcie z kwietnia,                   po prawej aktualne - z maja


Używane przez ten miesiąc:
*szampon
  Eva Natura - Czarna rzepa
przed nim: niszczący mi włosy szampon Green Pharmacy, Łopian większy

*odżywki/maski drogeryjne: 
- Kallos Placenta

* odżywki/maski robione samemu:
maska z żółtka, olejku rycynowego i nafty kosmetycznej
-sok z aloesu wyciskany własnoręcznie
*wcierka z kozieradki

*olejowanie:
olej budwigowy

*inne:
-nafta kosmetyczna z czarną rzepą
-olejek rycynowy
-spray Marion ocet malinowy
- wywar z kory dębu
-płukanka kawowa

Plan na następny miesiąc:
○Więcej aloesu w pielęgnacji! 
już zaopatrzyłam się w litrowy sok z aloesu o zawartości aloesu 99,7% i dodatkowo balsam Mrs. Potters "aloes i jedwab"
○Zaopatrzyć się w szczotkę z włosia dzika (klik - zdjęcie mojej aktualnej szczotki)
○bardziej nawilżyć i poprawić stan 
○ plus coś co mi się marzy ale jest mało prawdopodobne: podfarbować włosy farbą naturalną lub przyciemnić


poniedziałek, 27 maja 2013

TAG: Liebster Award

Zostałam niedawno nominowana do tego TAGa przez Nimaraję.
Link do notki tutaj.
Pytania, które dostałam:

1.Ulubiony kolor
2.Danie którego jestem mistrzem
3.Jakiej słuchasz muzyki
4.Ulubiony kosmetyk
5.Ulubiona fryzura(Odp. w formie zdjęcia)
6.Jak dbasz o włosy
7.Ulubione imie żenśkie
8.Ulubione imie męskie
9.Wymarzona rodzina
10.Hobby
11.Ulubiony film

I moje odpowiedzi: 
1. chyba jednak czarny i czerwony ;)
2. hmm, wszelkie sałatki i większość drugich dań
3. głównie metal i inne ciężkie + Offspring, tu macie mojego lasta
4. Ostatnio masełko do ust z Bodyshopu - Sweet Lemon & tint Maybelline stay 10hr, kolor Endless Ruby (jest prześwietny!)
5.
mimo, ze zdjęcie jest średnie, warunki średnie i wykonanie warkocza średnie - widać o jaką fryzurę chodzi
6. To chyba najlepiej widać po moim blogasku :)
7. Magdalena, Anna
8. Tomasz, Julian
9. Tolerancyjna i bez problemów ;)
10. Telefony GSM i ogólnie pojęta elektronika, prócz tego to ciężko stwierdzić, ostatnio znów pogrywam sobie w Bloodwars. ( link referencyjny)
11. Pulp Fiction.


Moje pytania:
1. Jakie masz zwierzęta + jakie chciałabyś mieć?
2.Co najczęściej robisz w wolnym czasie?
3.Najlepsze wspomnienie z dzieciństwa
4.Masz jakiś nałóg?
5.Ulubiony cytat
6.Coś, co chciałabyś zacząć robić.
7. Sprzęt, bez którego nie możesz żyć.
8. Kosmetyk, na który mogłabyś wydać fortunę.
9. Kolory ciemne czy jasne?
10. Jaki sport uprawiasz?
11. Co bys w sobie zmieniła, gdybyś mogła to zrobić od tak?

A nominuję:
1.Pompon
2.Sheszka
3.Pasooje
4.Jagódkowa
5.Patrycjaa-wardrobe
6.Eve
7.Klaudia
8.Annabelle
9.Czarownicująca
10.Angel-a
11.Iris
Dobrze wiem, że niektóre z nominowanych są bardzo znane, ale po prostu niektóre z wcześniej wymienionych zawsze chciałam oznaczyć ;)














Edit (dnia 28.08.13): Pytania i odpowiedzi na nominację od Evelina15


1. Wyjdziesz z domu bez makijażu?
Nie raz tak wychodzę, w sumie prawie nigdy go nie mam.
2. W czym jesteś perfekcjonistką?
Dobra pytanie, w sumie kiedy coś szyję.
3. Ulubione danie?
Standardowe drugie danie złożone z sałatki, kotleta i ciemnego ryżu, mniam! 
4. Lubisz biżuterię?
Tak.
5. Optymistka czy pesymistka?
Realistka.
6. Ulubiona książka?
"Lód" J. Dukaja, którego chyba nigdy nie skończę czytać.
7. Masz jakieś zwierzątko domowe? Jak się wabi? :)
Huskiego- Nemi, 2 koty - Kicia i Zuza, 2 myszy - Najjaśniejsza, Bezimiennna
8. Co studiujesz/ studiowałaś/ zamierzasz studiować?
Zamierzam iść w kierunku intormatyczym
9. Jesteś sama czy w związku?
W związku. Wierzę, że to będzie związek na zawsze :)
10. W jakim województwie mieszkasz?
Śląskim
11. Ile masz lat?
Niech to pozostanie tajemnicą ;)

sobota, 18 maja 2013

Wypadanie

Czytając blogi włosowe mam wrażenie, że prawie każdą włosomaniaczke w pewnym momencie dopada nadmierne wypadanie włosów.

Niestety przyszedł czas tez na mnie. Z przerażeniem widzę kolejne włosy zostające w ręce po umyciu ich albo po czesaniu. Wyraźnie powiekszyl mi się przedzialek i przerzedziły włosy. Jedynymi podejrzanymi w tej sprawie jest stres (ostatnio towarzyszący mi non stop) i zmiana szamponu.
Na ile z tym pierwszym nie za wiele mogę zrobić zaczynam pielęgnacje specjalną. Od dzisiaj łykam preparat z morwą, myje włosy szamponem z mojej ulubionej serii - eva natura - tym razem tym w czarnej buteleczce. Zaprzyjaźnie się bardziej z wcierka z 2 żółtek, 2 łyżeczek olejku rycynowego i 2 łyżek nafty kosmetycznej (moja jest z dodatkiem wyciągu z czarnej rzepy). Dodatkowo wcieranie zaparzonej kozieradki i ocet malinowy z Marionu.

Mam nadzieję na poprawę, bo naprawdę jestem przerażona tym wypadaniem. Oby pomogło.

środa, 1 maja 2013

Olejek rycynowy: rozpoczęcie akcji olejowania

Olejek rycynowy jest znany w kosmetologii jako tani a dobry olejek.
Jest to olejek gęsty, bezbarwny lub jasnożółty.
 Właściwości olejku:
-wzmacnia włosy, skórę, paznokcie, brwi i rzęsy
-w medycynie: przeczyszcza
Ponadto olejowanie skóry włosów może zmniejszyc ich przetłuszczanie i polepszyć ich wzrost i jakość (będą wyrastały mocniejsze i ładnie odżywione). Jak każdy olej wygładza i nabłyszcza.


Ale ja zajmę raczej testowaniem tej kwestii kosmetycznej: rozpoczynam minimalnie miesięczną akcję olejku rycynowego!
W ramach akcji zamierzam przed każdym myciem pokrywać cienką warstwą podgrzanego (lub niekoniecznie) olejku włosy, oraz smarować nim rzęsy. Co tydzień będę robiła zdjęcia, aby było widać, na ile to działa.


Walczyłam niedawno z opakowaniem po tuszu do rzęs by je domyć i wlać tam olejek: teraz już mam go w wygodnym opakowaniu z aplikatorem.



zdjęcie z początku akcji:
Zobaczymy co z tego wyjdzie.
Zdjęcia już wkrótce :)

Recenzja: Kallos Professional Vanilla

Obiecałam recenzję maski Kallosa - Placenta (której niestety nie zdążyłam jeszcze napisać, bo bardziej uzywalam tej)
Kupiłam tę maskę w promocji (8zł), zachęcona opisem producenta:
W mojej głowie podziałały proste mechanizmy: 8zł? przecież to nie jest dużo (zwłaszcza za taką ilość - CALUTEŃKI litr). W moim drogeryjnym koszyczku znalazły się więc ona i Placenta.
Skład:

Cetearyl alcohol: alkohol z emolientów tłustych - tzn tworzy film na włosach, który nie pozwala na utratę wody.
Cetrimonium chloride: zmiękcza włosy, jest antystatykiem, wygładza włosy (co ja rzeczywiście czuje u siebie)
Propylene Glycol: pozwala wnikać składnikom wewnątrz włosa, może podrażniać (u mnie to nie wystąpiło na szczęście)
Hydrogenated Polyisorbutene: emolient (nawilżacz), ułatwia stosowanie kosmetyku - dokładnie rozprowadzanie go-, zmiękcza włosy
Hydrolized Milk Protein: ogranicza szkodliwe działanie Sodium Laureth Sulfate (co jest ważne jeśli jest on w czymś, co stosujemy - np w moim aktualnym szamponie o którym mowa tutaj), poza tym jest to zmywalny antystatyk pozostający na powierzchni włosa
Cyclopentasiloxan: kolejny emolient, który pozostaje na powierzchni włosa - uniemożliwia ubywanie wody z włosów
Methylchloroisothiazolinone : nie pozwala zapaprać bakteriami kosmetyku w trakcie produkcji i naszego używania
Methylisothiazolinone: jak wyżej.

konsystencja maski

Działanie na moich włosach jest takie, że włosy są odczuwalnie miększe, milsze w dotyku i jakby powleczone warsewką ochronną.
Niestety zauważyłam że nie mogę maski nakładać zbyt blisko skóry głowy, bo łatwiej się przetłuszczają. Trzeba naprawdę porządnie opłukać włosy po niej. Przyjemny, lekki zapach utrzymuje się jeszcze długo po zastosowaniu, dla mnie to plus.

Po niej łatwiej rozczesać włosy.


Mała ciekawostka:
Na polskiej naklejce tego produktu widnieje info dotyczące stosowania. Dokładniej chodzi o czas, na jaki należy pozostawić maskę na włosach, który wynosi 10 minut.

Żeby było ciekawiej, na tym samym tekście, na oryginalnej etykiecie w języku m.in węgierskim, angielskim i niemieckim jest informacja o 5 minutach

Jakieś pomysły dlaczego tak jest? ;)

wtorek, 30 kwietnia 2013

Recenzja: Krótko o tym, czym ja w ogóle to wszystko zmywam - Eva Natura z pokrzywą

Dziś krótko postaram się powiedzieć parę słów o tym, czym myję włosy.

Pewnego dnia, kiedy szampon Ce Ce Salon - szampon z wyciągiem z alg morskich mi się znudził i przestał wystarczać sięgnęłam po coś lżejszego. Miałam wtedy problem ze skórą głowy, przetłuszczaniem się i czasem łupieżem. Wybór padł na szampon Eva Natura z pokrzywą, który okazał się strzałem w dziesiątkę.
Wg. producenta jest to szampon do częstego stosowania - kolejny plus dla niego. Bardzo mi pomógł, a do tego zmywa wszystko, co nakładam na moje włosy - a to niewątpliwy plus.
Szampon prócz tego, że wyleczył wszystkie moje włosowe "dolegliwości" i zmywa dosłownie wszystko, acz trzeba nim myć głowę dwukrotnie - dla pewności, że wszystko domyte. Szampon pozostawia moje włosy lekkimi, nie obciąża ich i dokładnie myje, będąc przy tym delikatnym dla skóry.
Skład: mimo ze zawiera Sodium laureth sulfate i Sodium chloride , które mogą podrażniać skórę głowy, to ja nic takiego nie zauważyłam za sobie. Generalnie póki mi nie szkodzi nie widzę nic złego w niepilnowaniu składów kosmetyków ;)
Zapach: ziołowy, utrzymuje sie na włosach jeszcze kilka dni po myciu
Konsystencja: średnia. Nie należy on do gęstych szamponów, ale całkiem rzadki tez nie jest.
Cena: około 4-5zł/300ml

Jak juz pisałam u mnie działa świetnie, chociaż sam z siebie (bez innej pielęgnacji) wysusza mi nieco włosy. Konieczne jest więc używanie nawilżającej odżywki po myciu.

Mi się podoba ;)


czwartek, 21 marca 2013

Początek + typ włosów

Witam,
Od dzis, od teraz mam zamiar prowadzic bloga o moich włosach.
Będę to robić by zdyscyplinować się i przypilnować samą siebie w walce o gładką taflę długich włosów.

Włoski mam w dobrym stanie mniej więcej do ramion (trochę czasu temu zaczęłam jakkolwiek dbać o nie). Mam bardzo zniszczone włosy na dole, porozdwajane końcówki. Są również matowe. Zawsze  miałam problem z odcinaniem ich - po prostu mi szkoda długości.
Lecz przekonałam samą siebie i podcięłam ok 3cm końcówek.
Włosy na zdjęciach są falowane po warkoczu, naturalnie mam całkowicie proste.
zdjęcie przed podcięciem:

Widać tu straszne siano na końcówkach. Grr! 

po podcięciu

Zamierzam podcinac je co miesiąc lub dwa, chce sie pozbyć tego sianka z dołu ;)

Włosy po podcięciu mają 68cm. Mierzyłam je od końca przedziałka do końcówek.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...