Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płukanki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą płukanki. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Aktualizacja: Maj 2013

W maju sporo się działo. Najpierw zaczęły mi wypadać włosy ( ale po zmienieniu nieco pielęgnacji zaczęły odrastać i co najważniejsze wypadanie mocno się ograniczyło), potem nagle zaczęły zyskiwać blask i nawilżenie. Niedawno zostały podcięte, a ja już mam na nie kolejne plany..


po lewej zdjęcie z kwietnia,                   po prawej aktualne - z maja


Używane przez ten miesiąc:
*szampon
  Eva Natura - Czarna rzepa
przed nim: niszczący mi włosy szampon Green Pharmacy, Łopian większy

*odżywki/maski drogeryjne: 
- Kallos Placenta

* odżywki/maski robione samemu:
- maska z żółtka, olejku rycynowego i nafty kosmetycznej
-sok z aloesu wyciskany własnoręcznie
*wcierka z kozieradki

*olejowanie:
olej budwigowy

*inne:
-nafta kosmetyczna z czarną rzepą
-olejek rycynowy
-spray Marion ocet malinowy
- wywar z kory dębu
-płukanka kawowa

Plan na następny miesiąc:
○Więcej aloesu w pielęgnacji! 
już zaopatrzyłam się w litrowy sok z aloesu o zawartości aloesu 99,7% i dodatkowo balsam Mrs. Potters "aloes i jedwab"
○Zaopatrzyć się w szczotkę z włosia dzika (klik - zdjęcie mojej aktualnej szczotki)
○bardziej nawilżyć i poprawić stan 
○ plus coś co mi się marzy ale jest mało prawdopodobne: podfarbować włosy farbą naturalną lub przyciemnić


sobota, 30 marca 2013

wpadka z nadawaniem koloru i ratunek + bonus ;)

Dzisiaj farbując łupkami z cebuli jajka na święta pomyślałam, czy aby nie dałoby sie uzyc tego wywaru do czegoś jeszcze - a mianowicie do pofarbowania delikatnie włosów. Wywar był piękny, ciemnorudy, po prostu wydawałby się idealny do tego celu.
Więc po umyciu włosów ochoczo wypłukałam i dodatkowo trzymałam włosy w wywarze jeszcze chwilę dłużej.
I to był błąd.
Po zmyciu i wyschnięciu włosy okazały się być żółtawe! 
Okej, włosy nie przeszły zapachem, były stosunkowo miękkie, ale wciąż żółte!

Na moje szczęście miałam składniki na odratowanie ich.
Wybawieniem okazała się płukanko-"farba" z  kory dębu.
Składniki:
około 6 łyżek kory dębu
około 200ml wody
trochę odżywki (ja użyłam odżywki Kallos - Placenta - recenzja w trakcie pisania ;)

Korę dębu wrzuciłam do wody i gotowałam tak długo, aż stała się prawie czarna.
Po tym ostudziłam i przecedziłam przez sitko. Powstałym płynem opłukałam dokładnie włosy, wycisnęłam z nich nadmiar (wycisnęłam, nie wykręciłam!!!) i nałożyłam odżywkę.
 całość zawinęłam w ręcznik i chodziłam z tym dobre 2h.
 Tak czy tak - odratowało mi to włosy, są wyraźnie ciemniejsze i przy okazji odżywione za sprawą Placenty.
Podoba mi się ten efekt, będę stosowała go częściej.





włosy po cebulowej masakrze

włosy po odratowaniu
(światło sztuczne)

+bonus

Jeśli ktoś jeszcze zastanawiał się co siedzi w tej dużej klatce, która jest często w tle moich zdjęć- oto odpowiedź:
trzy laboratoryjne myszy :)




piątek, 22 marca 2013

płukanka kawowo-herbaciana z dodatkiem kakao

Dzis przedstawie płukankę kawową, której zadaniem jest pobudzić włosy do wzrostu, dodać blasku, jak również wzmocnić i nieco przyciemnić. Może zmniejszyć przetłuszczanie się włosów.
Przepis na płukankę to zmodyfikowany przepis Eve na płukankę.

Do mojej płukanki potrzeba:
*3 łyżeczki kawy prawdziwej, zmienlonej
*2 łyżeczki czarnej herbaty
* łyżka prawdziwego kakao (niesłodzone)

Wszystkie składniki wsypuję do kubka (o objętości mniej więcej 0,5l) i zalewam wrzątkiem.
Kiedy już ten wywar ostygnie - płuczę nim włosy po umyciu szamponem i zostawiam na noc w folii, a rano spłukuję.

W wersji bez kakao nie trzeba spłukiwać.

Efekt na moich włosach? włosy są miękkie, elastyczne wręcz, mniej się przetłuszczają. Czy pomoże w szybszym wzroście włosów? Na pewno dam znać ;)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...